Artur Szpilka przed galą KSW 105 przyznał, że choć w przeszłości walczył o mistrzostwo świata w boksie to w pewnym momencie zapomniał o sporcie, z którego się wywodzi.
Artur Szpilka i Errol Zimmerman spotkają się w okrągłej klatce KSW na gali KSW 105 w Gliwicach. Pojedynek dwóch wywodzących się ze stójki zawodników zapowiada się niezwykle emocjonująco, a kibice zacierają ręce z nadzieją na to, że zakończy się on efektownym nokautem.
Artur Szpilka zdaje sobie sprawę z tego, że Errol Zimmerman będzie stanowił dla niego spore wyzwanie. Mimo to Polak jest pozytywnie nastawiony do starcia z doświadczonym przeciwnikiem. Pochodzący z Wieliczki pięściarz przyznał, że po przejściu do MMA w pewnym momencie zapomniał o sporcie, z którego się wywodzi.
– Wierzę, że będzie to ciężka walka, że postawi ciężkie warunki, ale też wierzę w siebie. Znany jestem przede wszystkim z tego, że byłem w tym największym boksie na świecie. Walczyłem o mistrzostwo świata. Niestety w pewnym momencie zapomniałem o swoich korzeniach, o tym z czego się wywodzę.
Artur Szpilka ujawnił na czym będzie mu zależało w pojedynku z Errolem Zimmermanem i jak chce podejść do tego starcia. Były pretendent do tytułu mistrza świata w boksie chce narzucić presję na weterana kickboxingu.
– Chciałbym powrócić w tej walce do tego, co robię najlepiej, do pracy na nogach, do ciągłego wywierania presji, presji, która odbiera ducha walki przeciwnikowi. Nie chodzi o to, żeby głupio iść do przodu i przyjmować, tylko o to, co potrafię robić najlepiej. Nastawiam się na to, żeby pokazać swój kunszt bokserski.