Conor McGregor ujawnił diagnozę po UFC 329: Dość szokujące

Jakub
0
Opublikowano: 20 lipca 2026

Conor McGregor zdradził, jakiej kontuzji doznał podczas walki z Maxem Hollowayem na gali UFC 329. Były podwójny mistrz UFC przekazał kibicom szczegóły diagnozy i jednocześnie zabrał głos w sprawie możliwego terminu powrotu do oktagonu.

Na powrót Irlandczyka fani czekali aż pięć lat. Przed galą nie brakowało głosów, że „The Notorious” nie budzi już takich emocji jak przed laty, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Dane dotyczące oglądalności pokazały wyraźny wzrost zainteresowania UFC 329, a największym magnesem wydarzenia był właśnie McGregor.

McGregor zdradził, jakiej kontuzji doznał

Sam rewanż z Maxem Hollowayem okazał się jednak ogromnym rozczarowaniem. Pojedynek zakończył się jeszcze przed upływem połowy pierwszej rundy, gdy Conor McGregor doznał kontuzji już podczas pierwszej akcji walki i nie był w stanie kontynuować rywalizacji.

Wczoraj Irlandczyk opublikował na portalu X (dawniej Twitter) wpis, w którym ujawnił szczegóły urazu oraz przekazał pierwsze informacje dotyczące rehabilitacji.

– Kontuzja, której doznałem, to uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego (ACL) i łąkotki. To dokładnie ten sam uraz co w pierwszej walce z Hollowayem, tylko tym razem w drugiej nodze. Dość szokujące. Wróciłem wtedy do rywalizacji w ciągu dziewięciu miesięcy, żeby zmierzyć się z Diego Brandao.

Były mistrz UFC podkreślił, że rozwój medycyny oraz nowoczesnych metod rehabilitacji daje mu nadzieję na szybszy powrót do pełnej sprawności.

– Dzięki dzisiejszym osiągnięciom medycyny regeneracyjnej i udoskonalonym metodom treningowym, powrót do następnego lata jest jak najbardziej w moim zasięgu. Chodzę bez kul. Kilka dni temu ćwiczyłem na maszynie do wyprostu nogi bez najmniejszego problemu. Mogę już chodzić bez pomocy i napinać mięsień czworogłowy pod obciążeniem. Wszystko bardzo pozytywne.

Na zakończenie McGregor przyznał, że mimo pechowego zakończenia walki stara się patrzeć na całą sytuację z optymizmem i wierzy, że uniknął znacznie poważniejszych konsekwencji.

– Zachowuję maksymalną dyscyplinę i utrzymuję ją w pełni od czasu walki. Zastanawiam się, czy nie oszczędzono mnie przed czymś gorszym. Wierzę, że tak jest. Poszedłbym na after party jako „facet” i kto wie, co by wtedy było. Wierzę, że zostałem ocalony. Dziękuję Bogu! Idziemy dalej, żadnych smutnych historii. Dziękuję wam wszystkim za wsparcie i dobre słowa, wasze zdrowie to wasze bogactwo.

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments