Wiele wskazuje na to, że kolejny występ Mateusza Gamrota w UFC może mieć wyjątkowo wysoką rangę. Polak od kilku dni wysyła fanom coraz więcej sygnałów sugerujących rychły powrót do oktagonu, a wszystko wskazuje na to, że nie będzie to zwykła walka na karcie gali.
Przed rokiem „Gamer” stanął przed jednym z największych wyzwań swojej kariery. W ostatniej chwili zgodził się uratować walkę wieczoru UFC w Rio de Janeiro, przyjmując pojedynek z Charlesem Oliveirą. Zadanie było piekielnie trudne, a były mistrz kategorii lekkiej potwierdził swoją klasę. Brazylijczyk poddał Polaka w drugiej rundzie, kończąc jego marsz w kierunku ścisłej czołówki dywizji.
Coraz więcej wskazuje na starcie z Salkilldem
Po porażce z Oliveirą Mateusz Gamrot błyskawicznie wrócił na właściwe tory. W kolejnym występie zmierzył się z Estebanem Ribovicsem i tym razem sam zakończył walkę przed czasem. Polak poddał Argentyńczyka pod koniec drugiej rundy, przypominając wszystkim, dlaczego od lat uchodzi za jednego z najlepszych grapplerów w kategorii lekkiej.
Dzięki temu zwycięstwu „Gamer” utrzymał wysoką, siódmą pozycję w rankingu UFC. Po walce jasno dał też do zrozumienia, że interesują go wyłącznie rywale z nazwiskiem lub zawodnicy, którzy mogą zapewnić mu kolejny krok w stronę czołówki.
Od pewnego czasu coraz częściej mówi się o potencjalnym zestawieniu z Quillanem Salkilldem. Młody Australijczyk otwarcie wyzwał Gamrota do walki, a branżowe media donoszą, że UFC może być zainteresowane takim pojedynkiem. Dla Polaka byłaby to okazja do zatrzymania jednej z największych wschodzących gwiazd kategorii lekkiej.
Choć sam zainteresowany nadal nie zdradza szczegółów, jego aktywność w mediach społecznościowych wyraźnie sugeruje, że rozmowy są zaawansowane. Najpierw pojawiły się tajemnicze relacje na Instagramie, a teraz Gamrot opublikował nagranie z przygotowań kondycyjnych.
Największą uwagę zwrócił jednak podpis, który zamieścił pod materiałem:
– Zbliża się mój ulubiony dystans, więc będziemy gotowi.
W świecie MMA trudno odebrać te słowa inaczej niż jako nawiązanie do pojedynku rozpisanego na pięć rund. Taki format obowiązuje przede wszystkim w walkach wieczoru oraz starciach mistrzowskich. Jeśli więc „Gamer” faktycznie przygotowuje się na 25 minut walki, można spodziewać się, że UFC szykuje dla niego naprawdę istotną rolę podczas jednej z najbliższych gal.
Na oficjalne potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać, ale wszystko wskazuje na to, że kolejne ogłoszenie z udziałem Mateusza Gamrota jest już tylko kwestią czasu.
🚨 A zatem kolejny main event w UFC dla Polaka?@gamer_mma wrzucił u siebie relację z wymownym opisem: „Zbliża się mój ulubiony dystans, więc będziemy gotowi”. 😍
— InTheCage.pl (@InTheCagePL) June 11, 2026
Tylko z kim? Czyżby Quillan Salkilld? 😎 pic.twitter.com/0uKj45BLE8