Paddy Pimblett ponownie odniósł się do potencjalnego starcia z Ilią Topurią. Anglik przyznał, że chętnie zmierzyłby się z byłym mistrzem UFC, ale jednocześnie nie wierzy, by ich pojedynek doszedł do skutku jeszcze w tym roku.
Obaj zawodnicy od lat pozostają w konflikcie, który wielokrotnie eskalował podczas konferencji prasowych i medialnych spotkań. Nie brakowało uszczypliwości, ostrych wymian zdań, a nawet przepychanek. W ostatnim czasie zarówno Pimblett, jak i Topuria przegrali z Justinem Gaethje. Taki scenariusz sprawił, że ich drogi mogą wkrótce się skrzyżować, zwłaszcza że obaj będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę i ponownie włączyć się do rywalizacji o najwyższe cele w kategorii lekkiej.
Pimblett: Chcę tej walki, ale Topuria raczej nie wróci w tym roku
W rozmowie z Demetriousem Johnsonem Paddy Pimblett nie ukrywał, że interesuje go pojedynek z Ilią Topurią. Anglik przyznał, że chętnie przywitałby byłego mistrza kategorii lekkiej z powrotem w oktagonie i zakończył wieloletni konflikt już nie słowami, a pięściami.
„The Baddy” uważa jednak, że na realizację takiego scenariusza trzeba będzie jeszcze poczekać. W rozmowie z redakcją Spinnin Backfist wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem Topuria nie zawalczy ponownie przed końcem 2026 roku.
– Wszyscy ciągle mówią o tym, że powinien w następnym starciu zmierzyć się z Topurią, ale twarz tego gościa jest rozwalona. On nie zawalczy już w tym roku, a ja chcę w tym roku stoczyć jeszcze jeden pojedynek.
Dla Pimbletta najbliższym wyzwaniem będzie jednak zupełnie inny rywal. Już w ten weekend podczas gali UFC 329 Anglik zmierzy się z Benoitem Saint-Denisem. Zwycięstwo nad wymagającym Francuzem może jeszcze bardziej przybliżyć go do największych walk w kategorii lekkiej.
Jeśli „The Baddy” podtrzyma dobrą formę, a Topuria wróci do zdrowia po porażce z Justinem Gaethje, ich długo wyczekiwane starcie może stać się jedną z najgorętszych walk, jakie UFC będzie mogło zestawić w przyszłym roku. Wieloletnia niechęć między zawodnikami sprawia bowiem, że emocji z pewnością nie zabraknie ani przed galą, ani już po zamknięciu drzwi oktagonu.