Sean Strickland mocno podsumował pomysły na zestawienie z Robertem Whittakerem. Amerykanin porównał Australijczyka do imprezowej dziewczyny, którą każdy miał.
Sean Strickland zmierzy się z Anthonym Hernandezem na gali UFC w Houston. Pojedynek ten będzie main eventem wydarzenia, a ewentualna wygrana nad Fluffym pozwoli Stricklandowi włączyć się do rozgrywki o mistrzowski pas dywizji średniej.
Wcześniej przez wiele miesięcy spekulowano o tym, że rywalem Stricklanda może być Robert Whittaker. Byłoby to zestawienie dwóch byłych mistrzów UFC. Australijczyk wspominał o takiej walce kilka razy jednak Sean wyraźnie nie miał chęci na toczenie pojedynku z Reaperem.
Sean Strickland w rozmowie z Jonem-Bernardem Kairouzem w mocnych słowach wyraził niechęć do walki z Robertem Whittakerem.
– To nie jest walka, która mnie ekscytuje. On jest jak ta dziewczyna, którą każdy już posuwał i myślisz sobie ehhh może weźmiesz się za nią o 3 nad ranem na imprezie, jak nie będzie nikogo innego do wyboru.
Ze słów Amerykanina wynika, że pojedynek z Whittakerem traktuje jako ostateczność i nie uznaje go za skalp godny zdobycia.